DESIGN / 012
BUILDING AN IDENTITY
W 2024 Warsaw FC dostał własny język wizualny. Nie po to, żeby wyglądać bardziej „jak klub”, ale żeby nadać formę temu, co już wcześniej istniało między ludźmi, miastem i grą.
Do pewnego momentu Warsaw FC nie potrzebował rozbudowanego systemu identyfikacji. Były spotkania, ludzie, zdjęcia, piłka i coraz wyraźniejsze poczucie, że ten projekt ma własny charakter. Problem pojawił się później: jak zamknąć ten charakter w formie, która nie będzie tylko kolejnym sportowym logo?
W 2024 do projektu dołączył Maciej Szewczyk / szewczyk.co. Punktem wyjścia nie było „upiększenie” klubu, tylko zbudowanie systemu, który potrafi opowiedzieć o Warszawie, street footballu i współczesnym miejskim sporcie jednym językiem.
Warszawa, ale bez pocztówki
Najłatwiej byłoby sięgnąć po najbardziej oczywiste symbole miasta. Znacznie ciekawsze było potraktowanie Warszawy jako materiału do budowy systemu, a nie gotowej dekoracji.
W identyfikacji pojawił się znak oparty na literze W, customowy logotyp oraz motyw skali nawiązujący do warszawskiej Syrenki. Ten detal stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów całego języka Warsaw FC — miejskiego, sportowego i technologicznego jednocześnie.
Nie logo. System.
Najważniejsza zmiana nie polegała na tym, że Warsaw FC dostał znak. Chodziło o to, że od tego momentu można było budować kolejne rzeczy według wspólnych zasad.
Plakaty, grafiki meczowe, stroje, fotografie, flagi i późniejsze projekty przestrzeni pod mostem zaczęły należeć do jednego świata. To właśnie wtedy Warsaw FC przestał wyglądać jak seria osobnych realizacji i zaczął wyglądać jak klub z własnym kodem.
Dobra identyfikacja nie przykrywa tego, czym jesteś. Pomaga to zobaczyć wyraźniej.
Od ekranu do rzeczy
W przypadku Warsaw FC projekt nie mógł zostać tylko na Instagramie. To klub, który istnieje fizycznie: na betonie, na koszulce, na fladze, w przestrzeni miasta.
Dlatego prawdziwym testem systemu było to, co wydarzyło się później. Identyfikacja weszła na match kity, materiały wydarzeń i obiekty, które zaczęły funkcjonować jako artefakty klubu.
To ważne również dlatego, że Warsaw FC nie ma klasycznego klubowego budynku. Nie ma gabloty z trofeami ani ścian pełnych historycznych zdjęć. Własną historię zapisuje więc inaczej — w rzeczach, które pojawiają się na boisku i wokół niego.
Moment, w którym klub stał się rozpoznawalny
Własny język wizualny nie stworzył Warsaw FC. Klub istniał wcześniej. Ale od 2024 roku łatwiej było rozpoznać go bez podpisu.
To wtedy sport, Warszawa, fotografia i design zaczęły działać nie obok siebie, tylko jako jedna opowieść.
WE ARE WARSAW FC.
